niedziela, 7 czerwca 2015

Rasizm w Japonii

Czy Japonia to kraj rasistów i ksenofobów? 
Czy można usłyszeć w tym kraju takie stwierdzenia jak:
  • nigdy nie będziesz u siebie!!!
  • nigdy nie zostaniesz zaakceptowany przez Japończyków!!!
  • po co tu przyjechałeś?!
  • nigdy nie zrozumiesz tej kultury!!!
Czy można? TAK.... Niestety można usłyszeć takie słowa od jednej grupy ludzi - od innych obcokrajowców... < Oczywiście nie chcę generalizować, żeby była jasność. :) > Nie wiem dlaczego tak jest, może dlatego, że niektórzy uważają Japonię za coś mało osiągalnego, coś dla "wybrańców". 

Niedawno w kolejce do kasy biletowej spotkałem obcokrajowców, którzy byli lekko poruszeni moim widokiem... Od razu zostałem zmierzony spojrzeniem, a po chwil wywiązała się rozmowa, a raczej dialog: my tutaj studiujemy już 1,5 roku, nie to co Ty - nie wiedząc co tutaj robię i jak długo tutaj jestem - japońskie społeczeństwo nigdy Cie nie zaakceptuje!! Najśmieszniejsze jest to, że tego typu komentarze słyszałem jedynie od tych cudzoziemców, nigdy od Japończyków. 
Obcokrajowcy często się sami dzielą np. na to, co kto robi. Kto jest tylko turystą, kto studentem, kto np. uczy angielskiego a kto ma "prawdziwą" pracę... O co chodzi? Nie rozumiem tego. Jest to trochę smutne, bo kwestie typu: kogo, jak i kiedy zaakceptują Japończycy, często napędzają na siebie sami przybysze - przekonani o własnej "boskości", która przejawia się chociażby w tym, że to Oni wiedzą co myślą sami Japończycy...

Z mojego punktu widzenie mieszkańcy Japonii są bardzo tolerancyjni i przyjaźnie nastawieni do obcokrajowców. Rozmawiając wielokrotnie z Japończykami na temat ich podejścia do obcokrajowców zawsze wypowiadali się pozytywnie (co mnie trochę nie dziwi, bo w końcu rozmawiali z gaijinem). Poruszając natomiast ten temat z przyjaciółmi i pytając o prawdziwy a nie poprawny stosunek do przybyszów, odpowiadali podobnie, że nie mają nic przeciwko cudzoziemcom, jeśli tylko Ci będą tylko szanować ich kulturę i zwyczaje.
Natomiast to, że Japończycy są trochę mniej otwarci w pierwszych kontaktach, czy bardziej ostrożni z rzucaniem się na szyje nowo poznanym  osobom, wynika bardziej z ich kultury niż z uprzedzeń.

Jeśli chodzi o samych Japończyków, to trzeba pamiętać, że jest to wciąż społeczeństwo bardzo homogeniczne. Niedawno w mediach było głośno na temat japońskiej ksenofobii, a to za sprawą wygrania konkursu piękności przez Arianę Miyamoto, która jest półkrwi Japonką. Niektórzy zarzucali jej, że jest za mało "japońska". Trudno się nie zgodzić z tym faktem, że jest to przejaw pewnej nietolerancji, ale chciałbym zauważyć, że problem ten był chyba głośniej i dłużej wałkowany w świecie niż samej Japonii. Poza tym, podejrzewam, że podobne komentarze pojawiałyby się i w naszym kraju, gdyby w Polsce miała miejsce podobna sytuacja.

Oczywiście nie chodzi mi tutaj o to, żeby od dzisiaj wszyscy się ubóstwiali, a każdy cudzoziemiec szczerzył uśmiech do drugiego przybysza, ale o to żeby po prostu się szanować :)

Ps. Oczywiście to jest moja subiektywna ocena :)





5 komentarzy:

  1. "my tutaj studiujemy już 1,5 roku, nie to co Ty" - Daniel Ty z Polakami tam rozmawiałeś? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, wydaje mi się że Amerykanie, ale nie dam sobie łapy uciąć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To chyba wszędzie tak... w Wiedniu funkcjonuje powiedzenie: "Jak Ci Polak nie zaszkodził, to już Ci pomógł!" :) Nie wiem dlaczego cudzoziemcy są tak wrogo do siebie nastawieni skoro wszyscy jadą na tym samym wózku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzenie wśród Polaków, czy ogólnie wśród Austriaków?
      Nie wiem dlaczego tak jest... ale bardzo często można to spotkać. Wystarczy zajrzeć na forum dla cudzoziemców... Może niektórzy chcą być wyjątkowi - a jeśli się ktoś podobny pojawi to już problem... Smutne to jest czasami.

      Usuń
    2. To powiedzenie obowiązuje tylko wśród Polaków :) Austriacy są bardzo mili i sympatyczni, nie spotkałam się z ani jednym krzywym spojrzeniem czy złym słowem z ich strony. Ale Polacy prezentują się już nieco inaczej... :)

      Usuń